Leon
Jestem zły...Jak ona mogła mnie tak strasznie zignorować...Za zwyczaj kiedy robię wyszystko w swoim schemacie czyli najpierw uśmiecham się uwodzicielsko i tak przez całą rozmowę, następnie mówię nadal uwodzicielsko ,,Hej''. Następnie po dłuższej rozmowie zaczynam się zbliżać i obejmuje ją w pasie i zapraszam ją do domu. Kiedy wieczorem przychodzi dosyć długo gadamy, ja ją póżniej do tańca zapraszam daje jej soczystego całusa i się zaczyna. Rano ją wyrzucam z domu na porzegnanie daje bieliznę i PAPA...i jeszcze tego samego dnia inna dziewczyna. Ale jestem zdenerwowony, a jak facet zdenerwowony do napalony. Dzwonie po Lare.
L:Lara do mojego gabinetu.
La:Tak szefie.
Po pięciu minutach przyszła.
-O co chodzi-powiedziała zamykając drzwi.
-No wiesz muszę zrelaksować-powiedziałem
-Aha
-Jaaką masz dziś bielizne?
-Twoją ulubioną.
-Tą czerwoną.
-Mhm.
-No to od czego zaczynamy?-już chciałem ją rozbierać, ale mi przerwała.
-Od kasy.
-tyle co zwykle.
-No trochę...
-Nie ma mniej. Jest tyle samo albo więcej inaczej nie ma...
-Okej rozumiem.
Ona zaczeła mnie całować a ja z niej zdejmowałem ubranie...
Violetta
Właśnie jadę na spotkanie z Lu. Dziś zobaczę mój domek. Ale się cieszę... Muszę do niej zadzwonić, jak to ulica. Gdzie moja torebka...No tak zostawiłam torebkę w biurze. Muszę tam wrócić. Wkonałam szybki zwrot samochodem i jechałam dalej...
15 minut później...
Wchodzę do budynku w którym znajduje się firma Lary nie ma w recepcji. Dziwne...Przecież ona pracuje do siedemnastej...Hmmm...Jade windą na piętnaste piętro czyli przed ostatnie. Bo na szesnastym jest magazyn. Wychodze z windy i staje przed gabinetem moim i Leona. Słysze jakieś dziwne odgłosy. Otwieram drzwi i co widze...Leona i moją kochaną siostrunie leżącą na biurku i robiących TO. Ona to ma zdrowie. Gdy usłyszli że wchodzę oderwali się od siebie i staneli na baczność i patrzyli się na mnie.
-przepraszam ja tylko po torebkę.
-Ok-powiedzieli razem.
I wyszłam. Kiedy już wsiadłam do auta zadzwoniłam do Lu.
L:Halo
V: Cześć Lu.
L:Hej gdzie jesteś czekam na ciebie przed domem.
V: Wiesz zapomniałam jaka to ulica.
L: La Boca.
V:Oki już jadę.
5 minut później...
Łał, łał i łał... Kiedy już byłam na miejscu zobaczyłam ogromną wile.
-Tak wiem.
-To co oglądamy wnętrze.-spytałam
-Pewnie.
Tak wygląda kuchnia
-Jak w pałacu.
Tak wyglądała jadalnia.
Tak wygląda salon
To moja wspaniała sypialnia
To są nasze prywatne łazienki
To są pokoje gościnne
Teraz dwie pozostałe łazienki
C.D.N
Wiem krótki ale to dla tego że chciłam trochę zdjęć dać. Ta tamtym blogu ni będzie rozdziału. Po prostu nie zdążyłam. Przpraszam.
Nic nie szkodzi, że krótki, ale cudowny, niesamowity itp. itd. Zapraszam do siebie leonivilunazawsze.blogspot.com
OdpowiedzUsuńZuzia
To co że krótki ale jaki cudowny
OdpowiedzUsuńOj Leoś wpadł hehe
Pozdrawiam i zapraszam na mojego 2 bloga :)
Viola ♥
Mnie się podoba :)
OdpowiedzUsuńsuper rozdział
OdpowiedzUsuńczekam na nexta
Kacprerr
Dobranocc życzęęę <3
proszę dodaj rozdział :)
OdpowiedzUsuń