wtorek, 27 maja 2014

Rozdział 7

                                                                     Rozdział 7



Leon

Nagle do mojego biura wpadła zdenerwowana Violetta... Ale jak jest zdenerwowana to jej tyłeczek jest jeszcze bardziej ładniejszy.
-Oj, skarbie co się stało?-powiedziałem podchodząc o niej.
-Coś.
-Co tak ostro?-spytalem uwodzicielsko.
-Bo tak.
-Lubie jak jesteś taka zadziorna. -powiedziałem obejmując ją w tali.
-A ja nie lubie jak podchodzisz tak blisko-powiedziała mnie odpychając.
-Co się stało skarbie.
-Jeszcze się pytasz?
-Tak.
-Dobra powiem ci.
-To mów-powiedziałem siadając na krześle.
-Zgwałciłeś moją siostrę.
-Co?!
-Nie udawaj!!
-Ja nic nie udaje.
-Ta wcale.
-No tak.
-To dlaczego mi tak powiedziała.
-Nie wiem.
-To ja mam wiedzieć?
-Tak.
-Hahahhah...Śmieszny jesteś.
-Ona dziś nie był w ogóle w pracy.
-To może jej to wczoraj zrobiłeś.
-Wczoraj mnie nie bylo!!!
-Nie drzyj sie na mnie!!!!!!
-To ty się drzesz!!!
-Bo mam prawo!!
-Ja też mam prawo!!
-Pff...A niby jakie?
-Takie że oskarżasz mnie o coś czego nie zrobiłem.
-Nie wypieraj się.
Ta kłótnia ciągnęła by się w nieskoączoność gdyby....


Violetta

W pewnym momencie tak się wkurzyłam że powiedziałam...
-Poczekaj-powiedziałam podchodząc do automatu z wodą. Wzięłam plastikowy kubek nalałam do do niego wody. Napiłam się trochę i splunęłam mu prosto w twarz...Hahahahahahahahahha...Jego mina była beż cenna.
-Pożałujesz tego.
-Naprawde- powiedziałam wylewając na niego resztę wody z kubka.
-Tak na prawdę .-powiedział kładąc mi na biurku wielką teczkę z papierami.
-To miało być  na wczoraj, ale że tego nie zrobiłaś to zrobisz to dziś.
-Nie ma problemu.

2 godziny później...

jest skończyłam!! Ale mu szczena opadnie.
-Już skończyłam czy moge  isć.
-oczywiście a jutro na siódmą do pracy.
-Oczywiscie.

Diego

Gdzie ta asystętka Leona. O jest. Ja tu ją zaczepić. O już wiem
-Oj przepraszam-powiedziałem wpadając na nią.
-Nic się nie stało.
-To ty jesteś Violetta.
-To ty jesteś Diego
-Skąd wiesz?
-Słyszałam jak gadałeś z Leonem
-To wy już jesteście na ty?
-No, ale on...
-Co on...
-Nie nic...Może my też przejdziemy na ty.
-W porządku... Diego jestem.
-Violetta-powiedziałam podając mu ręke.
 Zrobiła mi zdjęcie nie mogła się powstrzymać.
Wymieniliśmy się numerami telefonów i mówuwiliśmuy się na spotkanie dziś wieczorem.

Violetta

Szukam sukienki na spotkanie z Diegiem. Nie moge się doczekać. O jest moja ulubiona.
KwiatuszkiJuz idę.

15 minut później...

No gdzie jest ten Diego już pięć minut na niego czekam. O idzie ale  z kimś. Ciekawe kto to...
-Cześć Diego.
-Hej Violu. To jest mój kumpel Tomas.
Jest bardzo przystojny...

                                                                            C.D.N

Jestem zła na siebi że dodaje takie krótkie. Przepraszam bardzo przepraszam. Mam do was prośbę czy osoby które czytają mojego bloga mogli by go polecić na innych blogach. Plossseeeeeeeeeeeeee. I moglibyście podać linki do tych blogów.
 


6 komentarzy:

  1. Heh akcje z wodą najlepsza :)
    Nie mogę się doczekać next'a.
    Zuzia
    Ps.
    Rozdział jak zwykle cudowny.

    OdpowiedzUsuń
  2. genialny rozdział
    już nie mogę doczeka się next :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział przepraszam że nie komentowałam ale neta nie miałam przez burze i chora jestem ale już jestem :)
    Ok więc cudowny blog i rozdziały jesteś niesamowita.
    I zapraszam na swoje blogi dodałam już rozdziały bo wiem że długo nie dodawałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny rozdział jak zawsze czekam na kolejny.
    I chciałam spytać czy weszłabyś na mojego bloga zależy mi na opinii innych.
    leonettamilosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. ty to sama Wika piszesz? ;D nieźle, a tak się wstydziłaś pokazać tego bloga!
    I zapraszam do mnie : xalivia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń