piątek, 23 maja 2014

Rozdział 5

                                                                      Rozdział 5



Violetta

Dzzzzzńńńń...Znowu ten przeklęty dzwonek. Jest dziewiąta a na jedenastą muszę być w pracy. Znowu będę musiala połowe dnia spędzić z tym idiotom . Jak ja go nienawidzę. Jeszcze z moją siostrą...A przed tym jeszcze mnie przed nim ostrzegała. Czy ja na serio muszę mieć takiego pecha do facetów. Dobra idę do łazienki. Weszłam załatwiłam wszystkie poranne sprawy. Wyszłam i poszłam do swojej garderoby. Po długich namysłach wybrałam ten zestaw.
UniwersoMoże się do roboty nie nadaje, ale trudno. Idę coś zjeść. Zeszłam na duł i zobaczyłam jakiegoś Faceta śpiącego na kanapie. Eeeee....Ok. To jest dziwne...idę do kuchni i co widzę... Kilka dziewczyn i chłopaków śpiących naa podłodze. Jak to możliwe Przecież parapetówki jeszcze nie było. Ludmiła!!!!!!!!Szybko pobiegłam do jej pokoju.
-Ludmiła...Ludmiła...Wstawaj!!-a ona nic.
-Teraz pogadamy inaczej.-powiedziałam zła.
-Poszłam do sali muzycznej
         podeszłam do mikrofonu, ale wcześniej wzięłam trąbkę. Włączyłam głośniki które są rozmieszczone w całym domu i zaczłam trobić. Potem usłyszałam krzyki. Hahahahahahahahahahah!!!!!!!!
Pszłam do pokoju Lu.
-Cześć Lu. Jak ci się spało?-spyałam  z ironicznym uśmiechem.
-Wspaniale.-powiedziała też z ironicznym uśmieszkiem.
-Możesz mi powiedzieć kim są ci ludzie którzy śpią w kuchni i w salonie?
-To moi przyjaciele.
-Aha.Po pierwsze czemu ja ich ni znam. Po drugie Kiedy ich poznałaś ich skoro mnie znasz od piaskownicy?Po trzecie czemu śpią u nas w domu?
-Nie znasz bo ja ich znam od roku czyli od zaczęcia pracy w firmie menadżerskiej i nie było czasu. Bo wczoraj była impreza i chciałam cię zabrać ale zasnełaś i tak słodko spałaś że nie miałaś serca cię budzić.
-Ok wybaczam ci. Może mi ich przedstawisz.
-Oki.
Zeszłysmy na dół i Lu powiedziała do wszystkich.
-Cześć-powiedziała uśmiechając się.
-Hej Lu.-od powiedzieli jej wszyscy trzymając się za uszy.
-Chciałam wam orzedstawić Violette moją przyjaciółkę od piaskownicy.
-Hej Violetta-powiedzieli wszyscy uśmiechając się do mnie.
-Violu to jest Maxi choreograf który pomaga moim gwiazdą.
-Cześć Maxi.
-Hej-powiedział podając mi rękę.
-To jest Naty jest trenerką dba o figurę  i o diete gwiazd.
-Hej Naty
-Cześć Violu.
-To jest Fran pomaga gwiazdą ze śpiewem.
-Hej
-Cześć Violu.
-To jest Camila jest stylistką.
 -Cześć Camila.
-Cześć.
-To jest Brodway siedzi za konsolą w wytwórni.
Hej.-nie umiem wymówić jego imienia.
-Cześć Violu.
-To jest Marco i jest moim asystentem.
- Cześć Marco.
-Cześć.

15 minut później...


Już zjadłam śniadanie z resztą wszyscy są bardzo fajni. Już miłam wychodzić ale ktoś zadzwonił do drzwi...



                                                                            C.D.N


Sory...Sory...Sory. Bardzo przepraszam że tak długo nie było rozdziału, ale miałam problemy z internetem. Przepraszam też że krótki. Ten blog robi się coraz bardziej beznadziejny. No to robimy konkurs kto zgadnie dostanie dedykacje.No jak myślicie kto zadzwonił do drzwi.

5 komentarzy: